Bieg charytatywny Dwie Dychy Dla BrunonaNie jest to kolejna relacja z prestiżowej imprezy biegowej, ale moim zdaniem ważne jest by nagłaśniać właśnie takie przedsięwzięcia jak to, gdzie na starcie stawiają się świadomi biegacze, którzy nie biegną dla wyników i medali, lecz po to by nieść pomoc potrzebującym.

Niejednokrotnie brałem udział w imprezach i treningach charytatywnych i wiem jaką niesamowitą radość i jakiego kopa emocjonalnego dają nam uczestnikom i osobom dla których taka akcja jest skierowana. Dlatego, gdy pojawiła się informacja o biegu charytatywnym dla Brunona nie mogło nas tam zabraknąć. Tym bardziej, że trasa biegu prowadziła po trójmiejskiej plaży więc było też trailowo 😉

Trochę o samej akcji.

Inicjatorem i organizatorem akcji jest FORMACJA SGO. Dwie Dychy Dla Bruna to bieg charytatywny zorganizowany dla synka żołnierza jednostki specjalnej Formoza. Ojciec Brunona daje świadectwo odwagi i poświęcenia dla kraju służąc w jednej z najlepszych jednostek w kraju, a być może i na świecie. Bruno nie jest jednak gorszy od swojego taty. Od urodzenia walczy z przeciwnościami losu: rozszczepem kręgosłupa, wodogłowiem, niedowładem wiotkim nóżek oraz pęcherzem neurogennym … ale więcej dowiecie się tutaj i oczywiście możecie pomóc :

http://www.formacjasgo.pl/bruno/
i tu
http://www.brunostreng.org/pl/index.html

Kilka słów o samym biegu.

Muszę przyznać, że organizacja biegu i sama oprawa mocno mnie zaskoczyła. Oczywiście pozytywnie. Pełen profesjonalizm. A to wszystko trzeba nadmienić zorganizowało w ciągu zaledwie 10 dni 14 osób! Można? Oczywiście, że można! I można przy okazji zebrać jeszcze pieniądze! Było dobrze zorganizowane biuro zawodów, na trasie punkty żywieniowe oferujące banany i napoje, a na mecie dodatkowo coś słodkiego dla łasuchów 😉 Było oczywiście zabezpieczenie medyczne, byli nasi Sopoccy ratownicy WOPR i masa wolontariuszy. Można było zapoznać się z replikami nowoczesnego uzbrojenia jednostek specjalnych i zrobić sobie fotkę. Atmosfera jak zawsze na takich imprezach wręcz rodzinna. Cóż można chcieć więcej? No może, żeby te nasze kilometry dobrze służyły! Na zakończenie imprezy odbyło się także losowanie pamiątek i nagród.

Sama trasa znana chyba każdemu biegaczowi, a nawet spacerowiczowi 🙂 czyli urocza.  Startowaliśmy z placu przy Novotelu Marina i biegliśmy wzdłuż plaży do mola w Sopocie, gdzie startujący na krótszym 10 kilometrowym dystansie nawracali już w kierunku mola w Brzeźnie. Trasa 20 kilometrowa prowadziła dalej brzegiem morza i nawracała dopiero przy molu w Orłowie, kierując nas również do mola w Brzeźnie, a następnie dalej do końca alejek. Tu nawrót i ostatnie 4 km do mety. Mimo iż na całej trasie było sporo wodnych akcentów i błotnych grząskich pułapek wybijających z rytmu to te ostatnie 4 km były prawdziwym testem komandosa 😉 Wiatr, który do tej pory chłodził teraz nabrał siły i porwistymi podmuchami ustawiał nam niewidzialne bariery przez które musieliśmy się przebijać w dodatku po łydki a momentami po kolana w wodzie, która również dołączyła do tego swoistego testu wdzierając się coraz to wyżej na plażę. Jednym słowem wspaniały akcent na koniec, taka wisienka, która nie pozwoli zapomnieć o tym biegu. Już nie mogę się doczekać kolejnej edycji, którą organizatorzy zapowiedzieli na koniec września!

Fotorelacja z biegu dostępna jest pod poniższymi linkami:

https://plus.google.com/photos/113370440539239730409/albums/6137206265723238049

https://plus.google.com/photos/113370440539239730409/albums/6136951420371487889

https://plus.google.com/photos/113370440539239730409/albums/6136945256384568977

Z Negrą i Komandosem ;) Na finiszu. Dwie Dychy Dla Brunona. Dwie Dychy Dla Brunona, na mecie. Dwie dychy dla Bruna - serducho

Słowem podsumowania.

Komunikat od Organizatorów

– 10 dni

– 14 osób organizujących bieg z SGO Gdańsk

– prawie 500 uczestników

– kilka tysięcy przebiegniętych kilometrów

– niewyczerpane zasoby optymizmu

– i ponad 16,5 tysiąca zebranych złotówek na rehabilitację Bruna!!!

Misja zakończona sukcesem!

Dwie Dychy Dla Brunona - Organizatorzy

Idziemy w końcu spać. Do jutra!

A ja z tego miejsca dziękuję Wszystkim, zarówno startującym jak i organizatorom oraz wolontariuszom i do zobaczenia na trasie kolejnej edycji 🙂

Piotr Rzeszuto z Negrą nr. startowy 350